Fantasy i Sci-Fi

Star Wars VIII: Ostatni Jedi

Mając mieszane uczucia po seansie VII części sagi Star Wars, nieco ostrożnie i bez nadmiernego entuzjazmu podszedłem do oglądania ósmej części. Wyszedłem z założenia, że lepiej będzie nie spodziewać się zbyt dużo po samym filmie i tym samym nie rozczarować się w przypadku jego klapy. Co z tego wyszło? Zapraszam do lektury.

Recenzja tego filmu ukazuje się dość późno, zatem kto miał obejrzeć Ostatniego Jedi, zapewne już to zrobił, i nie będę tutaj bawił się w oznaczanie spoilerów, czy uważne operowanie słowem, aby przypadkiem czegoś nadto nie zdradzić z fabuły. Zacznijmy od zwiastuna:

Od ogółu do szczegółu, czy film mi się podobał? Mógłby być lepszy, mógłby być bardziej przemyślany, bądź po prostu w innym kierunku fabuła mogłaby zostać pociągnięta – by nie urazić nikogo, kto na pewno sporo czasu poświęcił na wymyślenie historii i scenariusza. Nie do końca fabuła Star Wars VIII trafiła w mój gust, ale oglądało się go stosunkowo miło, w kilku momentach nawet będąc nieco zaskoczonym tokiem wydarzeń – zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Przejdźmy teraz do konkretów, co dokładnie zasługuje, moim skromnym zdaniem, na pochwały, a co z kolei było wielkim rozczarowaniem i o czym będę starał się jak najszybciej zapomnieć.

Postać Kylo Ren’a od początku budzi wiele kontrowersji. I mam tutaj pewien dylemat, czy reżyser poprzez jego ataki złości, próbuje pokazać jego nieobliczalność i nadpobudliwość oraz znaczną skłonność do przemocy i agresji? W mojej ocenie bardziej przypomina mi rozhisteryzowane dziecko, bawiące się zabawkami i przebierające się za swoich idoli (hełm, który w odróżnieniu od Darth’a Vader’a nie jest mu niezbędny do życia). Z nie do końca wiadomych powodów wpatrzony w swojego dziadka Vader’a. Mogę zrozumieć jakąś więź rodzinną, chęć odtworzenia Imperium, ale aż tak wielkiego przywiązania do delikatnego i mało trwałego wspomnienia – sorry, nie kupuję tego. Podobał mi się za to motyw z łączeniem myśli Ray i Kylo – fajny pomysł, ciekawie zbudowany i w oryginalny sposób przedstawiony. Kylo jednakże nie wiele ewoluuje przez cały film. Tak jak w części VII Star Wars, Kylo Ren był rozkapryszonym dzieckiem, tak i na koniec VIII części był dokładnie taki sam. Impulsywny i wręcz przewidywalny … nastawiony na zniszczenie całego świata i samozagładę – Czy uda mu się zniszczyć cały świat wraz z Imperium? Bo w zbudowanie potęgi nie wierzę.

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Kolejną stosunkowo istotną postacią jest Luke Skywalker. To już nie jest ten sam Luke, którego widzieliśmy w poprzednich częściach sagi (IV-VI), choć udało mu się zachować co poniektóre wady. Gdy Ray odszukała Luke’a i poprosiła go o szkolenie, gdzie Luke opierał się na początku temu, nie wiedział co zrobić, przypomina mi nieco ‚pannę na wydaniu’, która nie do końca wie czego chce – trochę tak jakby się decydowała, ale nie do końca. Te wszystkie gesty, jak wyrzucenie miecza, wręczonego mu w majestatycznej otoczce – dziwne, bardziej wywołujące atak śmiechu, aniżeli dramatyczne emocje.

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Luke w mojej ocenie nie jest tak pozytywną postacią, na jaką był kreowany w świecie Star Wars. Legenda upadła – choć do „ludu Republiki” na pewno to nie trafi. W pewnych momentach egoistyczny, bierny, niezdecydowany i mało postępowy. Jeśli tak pamięcią sięgnąć, to Luke Skywalker taki też był i w poprzednich częściach pierwszej Trylogii. Coś robi, ale nie do końca tego chce, nie do końca w to wierzy i nie do końca wie jak Co punktuje zresztą trafnie Yoda, chociażby podczas sceny podpalania drzewa Jedi. Luke podchodzący do niego z pochodnią aby dokonać spalenia drzewa, i śmiejący się zza jego pleców Yoda 🙂 – rewelacyjna i bezcenna scena 🙂 ukazująca pełnię beznadziejności przemyśleń Luke’a. Pstryknięcie palcami Yody i drzewo staje w płomieniach. Luke cały czas patrzy gdzieś daleko, gdzieś w dal, ale i trzyma go przeszłość. Zapomina o tym co jest tu i teraz, nie przywiązuje do tego żadnej wagi, odrealniony w swoich postępowaniach i uczynkach. Warto jeszcze tutaj przytoczyć jeden z cytatów Yody – „Porażka największym nauczycielem jest” – tak proste, prawdziwe i powszechne.

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Finn, postać o której nie będę wiele pisał, gdyż nie do końca nadal rozumiem jej sens. Po seansie Star Wars VIII ciągle nie wiem po co on się tutaj znajduje, jaką role ma do odegrania? Ukazanie zbuntowanego szturmowca – ok, w porządku, a co dalej? Gdzieś tam na drugim planie biega, trochę poskacze, wystrzeli z karabinu laserowego czy weźmie do ręki inny rodzaj broni. Taki nieco bohater drugiego planu, którego jakby usunąć to film nie straci na tym.

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Podobnie sytuacja ma się z Kapitanem Phasma – jeżeli faktycznie on zginął w tej części i jego wątek nie zostanie dalej pociągnięty – nie do końca będę rozumiał w ogóle jego obecność w tym filmie, a tym bardziej różnego rodzaju gadżety, zabawki i maskotki ze Star Wars, jako jednego z bohaterów Sagi.

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Poe jest natomiast postacią, która nieco mnie intryguje. Na jej przykładzie mam kolejne wątpliwości. Rozumiem jej sens, jako ukazanie jednego z żołnierzy oddanych Rebelii, walczących do ostatniej kropli krwi, chcącego za wszelką cenę wygrać, podejmującego często na własną rękę decyzje, nie związane, bądź wręcz koligujące, z planami „tych na górze”. No właśnie … .

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Zaciekawiła mnie ta kreacja i zastanawiam się czy jest ona przypadkowa, czy skrupulatnie zaplanowana. Poe jako wykonujący swoją misję, która notabene jest i tak bez sensu bo przywódczyni Rebelii ma swój oddzielny pomysł, które de facto realizuje. Ta niepokorność Poe, charyzma a zaraz i chojractwo … niejednokrotnie wystawia na ciężką próbę zaufanie innych wobec niego, ale i stawia na szali życie jego, jego towarzyszy jak i przetrwanie całej Rebelii. Możemy teraz sobie tylko zadać pytanie, czy gdyby nie owe chojrakowanie i wybijanie się przed szereg Poe, to czy Rebelia poniosła by tak duże straty i czy nie udałoby się jej skutecznie ukryć? A tak to w efekcie została zdziesiątkowana. Podobał mi się za to motyw rozmowy Generała Huxa i Poe – to te rozmowy o niczym i różnego rodzaju żarciki, czy tez nieco wyśmiewanie się Poe z generała Huxa 🙂 Ciekawe, ze względu na taką, normalność i przyziemność, pokazujące, że to też są po prostu normalni ludzie, skorzy do żartów i uszczypliwości.

Star Wars VIII Ostatni Jedi miał trochę ciekawych momentów. Na pewno wszystkie sceny bitewne, zarówno te w przestrzeni kosmicznej jak i na powierzchni planet – zapierają dech w piersi i są niezwykle widowiskowe. Ponadto scena zabicia Snoke’a i kilka innych podejmowanych decyzji bądź wydarzeń (jak chociażby próba wykradzenia danych przez Poe i Finn’a), zostało zaplanowanych przez scenarzystów całkiem zgrabnie. Dobrze przygotowane zwroty akcji, naprawdę zaskakujące, w odróżnieniu od tego do czego przyzwyczaiły nas poprzednie części – gdzie wiele elementów było mocno przewidywalnych (ale i zgodnych z oczekiwaniami).

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Po seansie VIII części tylko tym bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że główne postacie filmowe są po prostu … przypadkowe … Nie mają one tak dużej wagi, znaczenia i … polotu, jak to w przypadku Hana Solo, Luke’a Skywalkera, Darth’a Vader’a czy Księżniczki Lei. Tam każdy odgrywał swoją określoną rolę, posługiwał się daną bronią, miał swój osobny archetyp. A teraz? Kylo, Finn, Ray, Poe i inni? Wszystko się zaciera, przenika, zlewa ze sobą, o ile wiadome było, że Luke Skywalker wyraźnie kojarzy się z mieczem świetlnym, to tutaj przechodził on przez ręce Ray, Finn’a i jestem pewien, że mogło by go odpalić jeszcze kilka przypadkowych osób – nic by to nie zmieniło … Nie odnajduję w tym filmie niestety porządku, wszystko jest takie jakby przypadkowe … skoro na koniec VI części Republika zwyciężyła Imperium, a Jedi pokonali Sithów, to dlaczego Imperium jest znowu ku szczytowi swojej potęgi? Kto tak naprawdę dowodzi Rebelią i ilu jest jej żołnierzy oraz zwolenników … Czy to co zostało po ostatniej ucieczce – dosłownie garstka ludzi – to pełne bojowe ramie rebeliantów? Widzę w tych dwóch nowych częściach wielki chaos i nieporządek, dokładnie tak jak z bohaterami, jacyś tacy nie ogarnięci, nie uporządkowani. Brakuje mi zdecydowani konsekwencji, aby pokazać co jest białe, co czarne, a co szare. Tutaj non stop jak w stroboskopie widzimy jasną i ciemną stronę, i zaczynają już od tych błysków boleć mnie oczy. A może to własnie tak miało być? Może ma za zadanie uzmysłowić nam, że własnie tak wygląda życie? Nie wszystko wszakże można zaplanować, często trzeba zdać się na przypadek.

Liczę jednakże na to, że może IX część będzie tą, w której w końcu wszystko się wyklaruje i zostanie uporządkowane, ale i seria nie straci swojej świeżości i polotu. A jeśli nie? Cóż … samo życie 🙂

Gwiezdne Wojny Ostatni Jedi Blu-ray i DVD

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez dystrybutora Galapagos sp. z o. o.)

Jednocześnie warto dodać, że od 23.04.2018, Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi, dostępny jest już na Blu-Ray 3D, Blu-Ray oraz DVD. Na płycie oprócz filmu znajdziemy wiele ciekawych dodatków:

  1. Reżyser i Jedi – Wybierz się w intymną podróż ze scenarzystą i reżyserem Rianem Johnsonem, aby odkryć kulisy scen i doświadczyć, jak wygląda dowodzenie globalnym przedsięwzięciem i fenomenem kulturowym.
  2. Równowaga Mocy – Odkryj mitologię Mocy i dowiedz się, dlaczego Rian Johnson postanowił zinterpretować ją w tak unikatowy sposób.
  3. Kulisy tworzenia scen:
    – Rozpalanie iskry: Kosmiczna bitwa – Przyjrzyj się tworzeniu epickich scen walki w kosmosie od doboru dźwięków wzmacniających akcję, poprzez efekty specjalne, aż do poznania osób, które były za to odpowiedzialne.
    – Snoke – filmowcy wyjaśniają złożony proces tworzenia złowrogiego czarnego charakteru.
    – Ostateczna rozgrywka na Crait – Poznaj szczegóły powstawania niezwykłego świata przedstawionego w finałowej konfrontacji, w tym wzajemne oddziaływanie pomiędzy realnymi lokalizacjami i efektami specjalnymi, tworzenie na nowo maszyn kroczących, projektowanie kryształowych lisów i wiele więcej!
  4. Andy Serkis na żywo! – Scenarzysta i reżyser Rian Johnson prezentuje dwie ekskluzywne sekwencje z filmu przedstawiające Andy’ego Serkisa w trakcie pracy na planie przed wizualną obróbką zamieniającą go w Snoke’a.
  5. Sceny niewykorzystane – Ze wstępem i opcjonalnym komentarzem reżysera i scenarzysty Riana Johnsona.
SHARE
RELATED POSTS
Zabójcze maszyny 2018
Zabójcze maszyny – Mad Max w niecodziennym wydaniu – zapowiedź
The Meg Megalodon
The Meg – Megalodon na dużym ekranie – zapowiedź

Leave Your Reply

*