Horrory i Thrillery

Obecność 3 Na rozkaz diabła 2021 – recenzja

obecność 3 na rozkaz diabła

No i jesteśmy już po seansie trzeciej części Obecności. W gruncie rzeczy, niestety trochę się zawiodłem. Możliwe, iż spodziewałem się czegoś innego po rewelacyjnej drugiej części (Obecność 2), otrzymaliśmy natomiast „namiastkę” horroru dla młodzieży z coraz to bardziej rozbudowaną akcją. Ale po kolei …

Film opowiada historię, w której mężczyzna dokonuje zabójstwa i nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego to zrobił. Finalnie linia obrony stawia na próbę udowodnienia opętania – w czym mają pomóc Warrenowie i ich śledztwo.

I tutaj właśnie pojawia się mój pierwszy ból :). Seria „Obecność” miała swoją renomę. Czystej postaci filmy grozy opowiadające o duchach, demonach, opętaniach i diable. Podkreślę jeszcze raz, że „Obecność 2” uznaję jako jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat, posiadających klimat, atmosferę i rewelacyjną fabułę. W Trzeciej odsłonie serii „Obecność” otrzymujemy natomiast nieco mroczniejsze „Stranger Things”, skrzyżowane z „Z archiwum X”. Generalnie jestem fanem „Z Archiwum X”, stąd takie nawiązanie „śledcze” ma swój urok, ale akurat od kina grozy oczekuje czegoś więcej aniżeli fabuły mocno thrillerowej, wywołującej jedynie drobny niepokój. Z kolei w pewnych momentach czułem się, jakbym oglądał Indianę Jones’a 🙂 Tutaj jakieś pościgi, skoki, przemierzanie jaskiń i dotarcie do groty „wiedźmy” 😉 Jeszcze tylko kapelusz, bicz … i mamy rasowe kino akcji 🙂

Ok, to o „słabych stronach” będzie tyle 🙂 przejdźmy może teraz do elementów, które pozytywnie zaskoczyły.

Podobnie jak i przy wcześniejszych produkcjach, gra aktorska była na wysokim poziomie. Generalnie nie ma się co do czego tutaj przyczepić. Charakteryzacja, czy odtworzenie ówczesnych czasów – udało się idealnie. Sam wątek śledczy, jak już wspomniałem, miał swój urok, choć wolałbym zdecydowanie mniej akcji a więcej grozy 😉 Muzyka idealnie wkomponowywała się w klimat filmu i budowała napięcie.

Zabrakło mi jedynie jeszcze nieco mocniej tematu rozprawy sądowej i próby udowodnienia „istnienia” diabła – skoro istnienia Boga Sąd nie podważa (akceptując złożenie przysięgi na Biblię). Naprawdę można byłoby rozbudować film o dodatkowe 15 min, bądź usunąć jakąś mniej znaczącą scenę, a pójść właśnie w tym kierunku, skoro tak mocno postawiono na motyw prowadzonego śledztwa.

Fabuła generalnie nie do końca się spięła moim zdaniem. Mamy wiedźmę, posługującą się czarną magią, mamy kilka różnych zabójstw, pozornie nie posiadające żadnego wspólnego elementu i nagle udaje się wszystko to połączyć … oczywiście rysując proste linie – szkoda że jeszcze nie łączyły się one w pentagram, to już w ogóle bym parsknął śmiechem 🙂

Obecność 3 na rozkaz diabła – czy warto obejrzeć?

Tak, warto. Pomimo powyższych niezbyt pozytywnych słów na temat filmu, warto obejrzeć, gdyż jest to nadal kawał dobrego filmu, na którym na pewno nie zmarnujecie czasu. Biorąc pod uwagę pewna posuchę jaką mamy w ostatnim czasie w tematyce filmów grozy, jak to się mówi: „z braku laku, i kit dobry” 😉 Może nieco to jest krzywdzące dla samej produkcji, bo jest ona jak najbardziej poprawna. Niestety mimo wszystko jest to najsłabsza część z całej serii i liczę na to, że twórcy wyciągną z tego wnioski, i w kolejnej części wrócą do starego dobrego motywu.

SHARE
RELATED POSTS
delirium 2018 recenzja
Delirium (2018) – recenzja
The Boy recenzja
The Boy (2016) – recenzja (nie)strasznego filmu
„Rogi” – recenzja filmu w reżyserii Alexandre’a Aja

Leave Your Reply

*