Gadżety

Ostatni box od Gobston Alley

Owy box miał być boxem wrześniowym, a dostałam go pod koniec października/na początku listopada? Już nawet nie pamiętam…. Wiem, że jest to mój ostatni box na długi czas z tej firmy. Zacznijmy jednak od początku…
Po pierwszych trzech pudełkach (2017) postanowiłam zrobić chwilę przerwy. Tematyka pudełek już nie była dla mnie tak ciekawa, a dodawane produkty już tak nie zachwycały. Na bieżąco śledziłam ich zawartość i zauważyłam od maja do sierpnia znaczną poprawę zawartości, jakby GA na nowo dostało wiatr w żagle. W związku z tym postanowiłam zamówić pudełko wrześniowe (drobne opóźnienie przy wysyłce), a później październikowe – tego drugiego nie znajdziecie recenzji nigdy na tym blogu.

Same problemy…

Wysyłka pudełka wrześniowego miała nastąpić pod koniec miesiąca (bodajże do 15 zbierają zamówienia, a kilka dni później następuje wysyłka) i finalnie otrzymałam je na przełomie października/listopada. Pudełko październikowe miały być wysłane kilka dni po wrześniowych.  Niestety termin z 1 tygodnia został przedłużony do połowy listopada? Czekałam bardzo długo regularnie zerkając na ich instagrama, gdzie nikt z firmy nie raczył się wypowiedzieć odnośnie późnych wysyłek. W międzyczasie dodali kalendarz adwentowy (chciałam zamówić, ale  tego nie zrobiłam) oraz świąteczne pudełko, którego nie można mylić z grudniowym (grudniowego nadal nie wysłali).
Po otworzeniu boxa wrześniowego bardzo mocno się rozczarowałam. Pudełko miało być takim powrotem do szkoły, to czemu miesiąc wcześniej było pióro do pisania? Tutaj byłoby jak znalazł! Nie będę się rozpisywała o każdym produkcie gdyż wszystko widać na zdjęciu (wybaczcie, ale odczuwam bardzo dużą niechęć oraz antypatię względem firmy). Ogólnie mówiąc: koszulka, herbata i świeczka super, cała reszta słabiutko. Kubek niezbyt ładny, fasolki (kolejne), magnes i brelok (kolejne zapychacze) oraz podkładka (jeszcze jeden zapychacz). I dwa samodzielne druki, ładnie wykonane ale można było wymyślić coś ciekawszego.
Zapomniałam – w zestawie jest czarna koszulka, która była luźno włożona bez żadnej folii ochronnej/zabezpieczającej. Pudełko w środku wyłożono pociętym, brązowym kartonem, który się strzępił oraz przyczepił do koszulki – 30 minut musiałam czyścić ją z paprochów. Genialne…

Ostatni box od Gobston Alley

źródło: zdjęcie własne

Ban na IG

Po raz pierwszy dostałam od kogoś bana na IG. Po otrzymaniu paczki wrześniowej (zamawiałam razem z przyjaciółką) postanowiłyśmy napisać maila co się dzieje z naszymi pudełkami październikowymi. Na maila oczywiście nie odpisali. Kilka dni później napisali, że opóźniają wysyłkę paczek o kolejny tydzień, a w sobotę wstawili sprzedaż kalendarzy adwentowych. Cudownie, ja mogę sobie poczekać na paczkę ale kalendarze trzeba wstawić. Przyjaciółka napisała na ich instagramie, czemu opóźniają wysyłkę paczek z powodu kalendarzy. Oczywiście nic nie odpisali, ale znaleźli jej wiadomość mailową i napisali do jej komentarza. Czyli jednak ktoś czyta tam wiadomości, ale z lenistwa czy braku szacunku do klientów nie chce im się odpisywać. Bo po co? Pieniądze nasze już mają. Postanowiłam napisać również ze swojego maila, ale odpowiedzieli że ja nie zakupiłam pudełek tylko „XYZ” i tylko z nią mogą pisać. Świetnie, to czemu w takim razie nie mogli odpowiadać na jej maile. Po pytaniu z przyjaciółki strony kiedy wyślą pudełka, żeby określili jakiś termin (wszystko było grzecznie i kulturalnie), uwaga… dostałyśmy zwrot pieniędzy!!!! Napisałam to na ich IG i bum… dostałam BANA. Śmieszne uczucie, nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek go dostane gdyż zawsze zachowuję kulturę wypowiedzi, ale jak widać za niewygodne pytania i prawdę też można go dostać. Nieładnie Gobston Alley.

Mimo wszystko byłam ciekawa zawartości kalendarza adwentowego, gdzie cena od zeszłego roku wzrosła o jakieś 15-20E. W 2017 roku otrzymaliśmy prawdziwy kalendarz adwentowy z ręcznie robionymi rzeczami oraz okienkami do wyciągania. W tym roku postanowili zrobić to po taniości i łatwiźnie – nie ma pudełka tylko wielki karton z przegródkami, z mnóstwem confetti i szukaniem pakunków. Serio? Tak nie wyglądają kalendarze adwentowe…. W zeszłym roku otrzymaliśmy drewniane zawieszki na choinkę ręcznie grawerowane z dbałością o szczegóły, teraz wyglądało to jak szkic, bo trzeba zrobić jak najwięcej pudełek by jak najwięcej pieniążków zarobić. Ogólnie pudełko ma mnóstwo zapychaczy, różne Funko POP, niedorobione rzeczy handmade wyglądające na robione w pośpiechu.

 

Póki nie zmienią swoich pudełek oraz zachowania to z pewnością nic nie zamówię. Na szczęście znalazłam już sobie mnóstwo innych pudełek subskrypcyjnych z ciekawymi gadżetami. Wprawdzie nie będą to już prawdopodobnie boxy z Harry’ego Poterra, ale mam nadzieję, że ich zawartość również Wam się spodoba!

Na zakończenie poszczególne produkty 🙂

SHARE
RELATED POSTS
Halloween Candy Box
Halloween Candy Box od Coś Słodkiego
Jurassic World Fallen Kingdom kalendarz ścienny 2019
Kalendarz ścienny 2019 Jurassic World: Fallen Kingdom
Once upon a candle
June box *To the star* od Once upon a candle
12 komentarzy
  • Aleksandra
    6 lutego 2019 at 10:16

    Nie ma to jak olewać klientów, nie odpisywać na ich wiadomości oraz blokować na kontach społecznościowych… I to tylko dlatego, że ci walczą o swoją własność? Doprawdy nie rozumiem firm, które czynią coś takiego. Przecież takie zachowanie pokazuje ich jedynie w złym świetle, bo to, że zablokowali kogoś u siebie, nie świadczy o tym, że informacja o takich czynach nie pójdzie w świat (gdzie Twój wpis doskonale to ukazuje). Taka antyreklama nie będzie im służyć. No i jak jeszcze spojrzałam na te produkty, które znalazły się w boxie… Przecież w pewnym sklepie internetowym kupiłabyś coś znacznie lepszego, wydając tyle samo pieniędzy. A czas oczekiwania byłby identyczny. Wydaje mi się, że sława zaczęła uderzać im do głów i teraz pchają do pudeł byle co, bo przecież ludzie i tak to kupują. Także mam wrażenie, że gdyby więcej osób ich porzuciło i przeszło do konkurencji, to by przejrzeli na oczy. Chociaż nie… Z doświadczenia wiem, że nic takiego może nie nastąpić, bo starzy klienci zostaną zastąpieni nowymi, nieświadomymi ich przepięknymi praktykami.
    Współczuję Wam (Twojej koleżance i Tobie) przepychanek z tą nędzną firmą i życzę, aby inne znacznie lepiej dbały o swoich klientów i ich szanowali. 🙂

  • Bookendorfina Izabela Pycio
    6 lutego 2019 at 07:04

    Zastanawia mnie takie podejście do klienta, zupełnie się nie sprawdza, niszczy wizerunek, a przy tym pozostawia po sobie niesmak rozczarowania.

  • Książko, miłości moja
    5 lutego 2019 at 23:14

    Może i pudełko kusi, na zdjeciu prezentuje się fajnie. Jednak zachowanie producenta i pójście na ilość nie na jakość (sytuacja z kalendarzem) skutecznie mnie odstraszają.

  • Ewka R
    5 lutego 2019 at 14:16

    Szkoda,że się zawiodłas… Może następnym razem trafisz lepiej

    • Mroczny.pl
      5 lutego 2019 at 19:14

      Mam całą listę boxów, które chciałabym przetestować. Kolejna recenzja w przyszłym tygodniu 🙂

  • Anna Rachuta
    5 lutego 2019 at 11:28

    Dla mnie te boxy nie są za bardzo interesujące i szkoda mi na nie pieniędzy 😉

    • Mroczny.pl
      5 lutego 2019 at 19:18

      Wszystko zależy od upodobań, ja uwielbiam prezenty i niespodzianki!

  • AGI.MS - blog o butach
    4 lutego 2019 at 12:47

    Pierwszy raz widzę takie boxy. Myślę, że to fajny pomysł na prezent! Szkoda tylko, że Ciebie tak niefajnie potraktowano 🙁

    • Mroczny.pl
      5 lutego 2019 at 19:20

      Na prezent tak, ale kup z duzym wyprzedzeniem, bo nie wiadomo kiedy wyślą :p Nie byłam jedyna, znalazłam kilka osób, które blokowali, a dodatkowo mnóstwo na IG jest zapytań o paczki i brak odpowiedzi

  • Anszpi
    4 lutego 2019 at 11:42

    Zawartość pudełka jest ciekawa. Nie spotkałam się wcześniej z tym boxem 🙂

    • Mroczny.pl
      5 lutego 2019 at 19:19

      Jest ciekawa, ale też w jakiś sposób powtarzalna i nudna już dla mnie. Szukam kolejnych boxów, które bedą ciekawsze 🙂

Leave Your Reply

*