Fantasy i Sci-Fi

Avengers: Wojna bez granic – recenzja okiem NIE fana Avengersów

Avengers Infinity War recenzja

Na wstępie jestem zobowiązany zaznaczyć, iż nie jestem fanem serii Avengersów, nie oglądałem wszystkich innych poprzednich części, ani nie biegnę do kina na każdy kolejny film z serii Marvela lub DC Comics. Dlatego też nie będę wgłębiał się we wszelkie niuanse postaci, relacje między nimi, a do samej recenzji podejdę w sposób stricte powierzchowny. Jako normalny mężczyzna, który chciał zaznać nieco rozrywki i obejrzeć, jak miałem nadzieję, ciekawy film akcji z domieszką fantastyki. Czy to się udało? Zapraszam do tej poniekąd krótkiej lektury 🙂

P.S. Recenzja zawiera spoilery – nie oglądałeś, lepiej nie czytaj 🙂 i zostaw sobie to na później.

Avengers: Infinity Wars – Dla kogo jest ten film?

Do filmu miałem w prawdzie dwa podejścia. Po raz pierwszy gdy zacząłem, skończyłem po około 30 min, gdyż po prostu co innego przykuło moją uwagę i odechciało mi się go obejrzeć. Gdy jednak włączyłem go po raz drugi, od momentu wcześniejszego zakończeni, udało mi się dopełnić seans do końca.

Mini recenzja w kilku odsłonach:

  1. Akcja filmu i efekty specjalne – IMO zasługujące na uznanie i pochwałę. Naprawdę dobrze się to oglądało i pomimo że tego właśnie się spodziewałem po filmach o superbohaterach, to sceny walki, wybuchy, wszechogarniający chaos a zarazem harmonijny porządek poszczególnych scen – było czymś co mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyło. A że miałem ochotę na zrelaksowanie się właśnie przy tego rodzaju filmie, zostało to spełnione powyżej moich oczekiwań.
  2. Fabuła – według mnie nieco naciągana i wielu miejscach nie trzymająca się całości. Ale sam motyw bardzo mi się podobał. Podobnie jak w powieści Browna stajemy przed dylematem czy ważniejszy jest los planety i to aby połowa społeczeństwa mogła poprawić jakość życia, czy nieuchronna apokalipsa dla wszystkich. O ile u Browna problem ten został załatwiony jakoby globalną selektywną sterylizacją, o tyle w Avengers Infinity Wars zostało to zrealizowane szybkim i ostrym cięciem, gdzie połowa populacji miała stracić życie – po prostu zniknąć z planety. poprzez samą formę, wydawało się nawet nieco humanitarne. Pod tym względem owego dylematu etycznego/moralnego, film zdecydowanie mi przypadł do gustu i szczerze mówiąc, że widza to co się na świecie obecnie dzieje, nie wiem czy w realnym świecie, gdyby taka sytuacja zaistniała, nie kibicowałbym Thanosowi. W końcu rozwiązanie stosunkowo sprawiedliwe, losowo zostaje unicestwiona połowa ludzkości, bez względu na wiek, płeć, bogactwo czy … poglądy polityczne 🙂 Jeżeli miałoby to uratować całą planetę od zagłady, która w przeciwnym wypadku byłaby nieunikniona? Tak, przemawia to do mnie.
  3. Thanos – sam główny antagonista tego filmu, wydawał mi się postacią nieco dramatyczną. Walczył o swoje ideały, walczył o coś, czego inni nie byli w stanie pojąć, a przy tym, poświęcił jedyną osobę którą kochał. Zakończenie, z zaznaniem spokoju, zachodem słońca – iście majestatyczne.
  4. Superbohaterowie – W Avengersach oczywiście mogliśmy zobaczyć pełną plejadę superbohaterów. Począwszy od Iron Mana, Thora, Kapitana Amerykę, po Czarna Panterę, Visiona, Dr Strange’a i innych. Zdecydowanie nie podobała mi się rola Spidermana, którego każde działanie i każda kwestia mocno mnie irytowały. Gdy skończył tak jak skończył, nawet mnie to chyba ucieszyło. Po obejrzeniu Avengers: Wojna bez granic, stwierdziłem, że koniecznie w niedalekiej przyszłości muszę sięgnąć po Czarną Panterę – ciekawa kreacja świata, liczę na dobry spektakl. Pozostali bohaterowie? No cóż, część z nich musiała zginąć, w końcu ich także dotyczyła zasada zmniejszenia populacji ziemi o połowę. Tutaj już pozostają indywidualne sympatie względem poszczególnych osób i nie wnikam w nie.
  5. Kontynuacja? – No właśnie … i to jest to dlaczego nie jestem fanem filmów o superbohaterach. Zawsze musi być polityczna poprawność, zawsze dobro musi zwyciężyć, nawet jeśli ma to doprowadzić do klęski większości. A jak już coś się naprawdę zepsuje do tego stopnia że nie można z tego wybrnąć z twarzą, to pozostaje zawsze inne uniwersum, do którego można przejść i w którym wszystko jest wspaniale. Jak zakończenie i kontynuacja może wyglądać wedle fanów serii? Dr Strange miał za wszelką cenę nie oddawać kamienia. Oddał go jednak bez walki po „przejrzeniu: 14 milionów z hakiem zakończeń całego galimatiasu. Stwierdził że jest jedno w którym zwyciężają. I tak też wykalkulował, że jak odda kamień, pomimo że na chwilę obecna połowa ludzkości wyparuje, wówczas w ostatecznym efekcie pozostali przy życiu i tak znajda sposób by pokonać Thanosa, a po zwycięstwie przywrócą status quo sprzed dnia zagłady. A na koniec wynajdą wspaniałe antidotum na uratowanie całej ziemi – … bzdura, ale bardzo realny scenariusz, jakich niestety wiele w filmach o superbohaterach. Bo niby jak to inaczej mogło by się skończyć? A może tak? Ci co zginęli, to zginęli, pozostali odbudowują zniszczenia, i z większym szacunkiem traktują wszelkie zasoby które wydobywają, myślą racjonalnie nas gospodarowaniem owymi zasobami, starają się korzystać z odnawialnych, które nie będą niszczyć planety, Thanos zaznał w końcu ukojenia, a gdyby kiedyś pojawiło sie ogromne zagrożenie – pewnie z innego uniwersum, albo z kresów wszechświata, wówczas wkracza Thanos, i pomaga naszym ziemskim superbohaterom, z użyciem swojej rękawicy, w rozprawieniu się z problemem.

A na zakończenie …

No i tutaj zakończymy 🙂 Film generalnie mi się podobał i jestem pewien że wraz z pojawieniem się kolejnej części (Endgame?)  na pewno ją prędzej czy później obejrzę 🙂 Ciekaw jestem jeszcze Waszej opinii, na temat owego dylematu przed którym postawili nas widzów, scenarzyści tej produkcji. Zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość osób pragnęła tego aby Avengersi zwyciężyli, ale czy wśród Was znajdę jakiegoś sprzymierzeńca do Ruchu Obrony działań Thanosa? 🙂 Czy ktoś jeszcze mu kibicował oprócz mnie?

SHARE
RELATED POSTS
The Meg Megalodon
The Meg – Megalodon na dużym ekranie – zapowiedź
recenzja filmu
Avengers, Baby Driver, Deadpool i Blade Runner 2049 – co je łączy?
Zabójcze maszyny 2018
Zabójcze maszyny – Mad Max w niecodziennym wydaniu – zapowiedź
5 komentarzy
  • Agi
    14 stycznia 2019 at 10:59

    A ja ostatnio dostałam olśnienia, dlaczego nie przepadam za tego typu filmami. Chodzi o efekty specjalne. Po 2h seansu jestem wymęczona.

  • Olga
    13 stycznia 2019 at 22:52

    Zdecydowanie nie moja bajka, ale moj luby planuje obejrzeć 🙂

  • Monika
    13 stycznia 2019 at 20:55

    Trochę nie moja bajka, ale mąż zachwycony może z czasem i ja się przekonam.

  • konfettitime
    13 stycznia 2019 at 16:52

    Jestem wielką fanką Avangersów, film mam do nadrobienia, bo jeszcze go nie widziałam. Jestem bardzo ciekawa tej części 🙂

  • Aleksandra Załęska
    13 stycznia 2019 at 15:41

    Nie jestem wielką fanką sagi o Avemgersach, ale lubię oglądać te filmy niezwykle mnie bawią

Leave Your Reply

*